czwartek, 28 sierpnia 2014

3.Kolejne dni

Hej :)

Za mną kolejne dwa dni diety.Muszę przyznać że jak na razie czuje się świetnie zarówno psychicznie i fizycznie,jedynie zaczęła mi doskwierać lekka bezsenność,którą pokonuje dubstepowymi magicznymi kawałkami.Czuje się bardzo pewnie i jestem uzbrojona w masę cierpliwości i zapas dobrego nastawienia niezależnie od tej wrednej istoty mieszkającej w każdym człowieku  który decyduje się do czegoś dążyć,próbującej podciąć skrzydła,szepczącej że nie przejdziemy danej drogi,nie dotrwamy do danego momentu.Ja już od dawna nie karmię w sobie tej istoty.No właśnie.Kwestia  nastawienia i sukcesu zależy tylko od tego której istocie pozwolimy przejąć kontrolę w naszym postrzeganiu siebie i świata.Ja już od dawna karmię odważną,dumną i zdeterminowaną istotę która jest w stanie porządnie skopać tyłek tej powracającej w chwilach słabości wredocie.Każdy miewa jednak słabe chwile,gorsze momenty i sytuacje w życiu.Nie bójmy się wypłakać jeżeli tego potrzebujemy.To tego typu emocje są najpiękniejsze i najbardziej szczere,autentyczne.Zdecydowanie łatwiej się żyje kiedy jesteśmy w stanie zaakceptować siebie i emocje które towarzyszą nam w danym momencie.Ufać sobie,znać i akceptować siebie i swoje stany to najcenniejsze rzeczy które możemy w sobie wypracować dążąc do czegokolwiek w życiu.Niezależnie od tego czy jest to wymarzona sylwetka,zdobycie wymarzonego zawodu czy wszelkie przeciwności które niewątpliwie nas jeszcze w życiu czekają.Z drugiej strony nie chcę rozmyślać o tym,co mnie czeka.Chcę dzisiejszy dzień.Chcę zrobić wszystko co w mojej mocy dziś.Nie jutro.Nie za tydzień czy miesiąc.Każdego dnia powinniśmy żyć dniem dzisiejszym.Nie wyobrażać sobie próby czasu jako ciężkiego miesiąca pełnego wyrzeczeń i ciężkiej pracy a skoncentrować energię na tym co jest obecnie.Dam radę dzisiaj,reszta mnie nie interesuje.Mamy tylko dziś.Nie rozmieniajmy się więc na drobne i nie dajmy się fałszywym wyobrażeniom które tworzą się w naszej głowie,nie dokarmiajmy "złego wilka":

Pe­wien in­diański chłopiec za­pytał kiedyś dziadka:


- Co sądzisz o sy­tuac­ji na świecie?
Dziadek odpowiedział:
- Czuję się tak, jak­by w moim ser­cu toczyły walkę dwa wil­ki. Je­den jest pełen złości i niena­wiści. Dru­giego prze­pełnia miłość, prze­bacze­nie i pokój.
- Który zwy­cięży? - chciał wie­dzieć chłopiec.
- Ten, które­go kar­mię - od­rzekł na to dziadek.


Umacniajmy się w swoich dobrych stronach i zaletach a niwelujmy cechy które nas blokują.Wszystko jest do przejścia i wszystko jest do zrobienia.


Bilans:
Środa i czwartek:
  • jajko (70 kcal)
  • trzy kawy z mlekiem 2,0%  (mleka malutko, załóżmy że to około 60 kcal)
  • trzy plastry pomidora i kilka kawałków ogórka (nie więcej niż 20 kcal)
Razem: 150 kcal

Ubogi i monotonny ten moj "jadłospis".Ale cóż.W ten sposób jak na razie czuje się bezpiecznie i pewnie.Chciałabym żebyście poleciły mi jakieś niskokaloryczne,wartościowe produkty,warzywa,owoce o ciekawych właściwościach o których być może nie mam pojęcia:)

Coś do dziewczyn,które interesują się literaturą: Polecacie jakieś ciekawe książki o niebanalnych historiach? Już nie mam co czytać,a brakuje mi inspiracji jeżeli chodzi o literaturę...

Szczęśliwych dni,
Całusy




3 komentarze:

  1. Bardzo mądry i szczery post. I jedna ważna rzecz, którą z pewnością zapamiętam sobie. "Jest tylko dziś i na tym powinnam się skoncentrować.". To przynajmniej nie powoduje takiej presji, że jeszcze tyle dni, to tak długo itd. Skąd pochodzi ten cytat? Już go gdzieś kiedyś słyszałam, ale nie mam pojęcia gdzie. Bilans super, tylko szkoda, że aż tak niski. Z niskokalorycznych produktów to wszystkie warzywa prócz kukurydzy i ziemniaków. Zwłaszcza warzywa zielone. Mają tak zwane "ujemne kalorie" (nie wiem na ile to prawda, osobiście w to wierzę). Oznacza to, że organizm do strawienia tego potrzebuje więcej energii niż warzywo dostarcza. W ten sposób musi zużyć dodatkowe kalorie, te które sobie zachował wcześniej np w postaci tłuszczu. Rozpisałabym się bardziej na temat polecanych produktów, ale późno już i przysypiam ;D Książek co prawda nie czytam, jedynie lektury, ale zaciekawił mnie kryminał "Morderstwo w Orient Expressie" (jedna z nielicznych lektur które przeczytałam w całości).
    Trzymaj się <3

    OdpowiedzUsuń
  2. znów taki niski bilans, ale widzę, że tobie takie odpowiadają :) ech, ja jem jak najwięcej warzyw i owoców, no i białka, ono dobrze nasyca i nie jesteś szybko głodna :) jeśli chodzi o książki, to ja tylko Kinga czytam, ale nawet nie mam ostatnio dla niego czasu, bo sama piszę opowiadanie i jakoś ucieka mi przez to czas :C

    OdpowiedzUsuń